DDA – co to znaczy i jak dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym wpływa na dorosłe życie?

DDA – co to znaczy i jak dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym wpływa na dorosłe życie?

Można mieć własne mieszkanie, pracę, rodzinę i od wielu lat nie mieszkać z pijącym rodzicem, a mimo to nadal reagować według zasad, których nauczyło się w dzieciństwie. Przewidywać nastroje innych. Brać odpowiedzialność za ich problemy. Unikać konfliktów. Mieć trudność z proszeniem o pomoc. Czuć niepokój, kiedy nie da się wszystkiego kontrolować.

DDA to skrót od określenia Dorosłe Dzieci Alkoholików. Używa się go w odniesieniu do osób, które dorastały w rodzinie, gdzie problem alkoholowy rodzica lub opiekuna wpływał na funkcjonowanie domu. DDA nie oznacza jednak jednego zestawu cech, który występuje u każdego w identycznej formie, ani diagnozy, którą można postawić sobie na podstawie internetowego testu.

Znacznie ważniejsze jest inne pytanie: czy sposób, w jaki trzeba było funkcjonować w dzieciństwie, nadal wpływa na Twoje relacje, emocje i decyzje?

Czasami właśnie w dorosłości po raz pierwszy można zobaczyć, że zachowania, które przez lata wydawały się po prostu „moim charakterem”, mogły kiedyś pomagać przystosować się do nieprzewidywalnego domu.

DDA – co to właściwie znaczy?

Dorastanie z osobą mającą problem alkoholowy może wyglądać bardzo różnie.

W jednym domu alkohol wiąże się z awanturami i agresją. W innym rodzic po wypiciu wycofuje się i przestaje być emocjonalnie dostępny. Gdzie indziej okresy picia przeplatają się z tygodniami względnego spokoju i obietnicami, że „to już ostatni raz”.

Dla dziecka wspólnym doświadczeniem może być nieprzewidywalność.

Nie zawsze wiadomo, jaki rodzic wróci do domu. Czy można zaprosić kolegę? Czy dzisiaj będzie spokojnie? Czy trzeba uważać na każde słowo? Czy ktoś odbierze ze szkoły? Czy obietnica zostanie dotrzymana?

Dziecko nie ma możliwości po prostu wyprowadzić się z takiej sytuacji. Musi znaleźć sposób, żeby w niej funkcjonować.

I często właśnie te sposoby przystosowania pozostają z człowiekiem na dłużej.

Czy DDA jest chorobą albo zaburzeniem psychicznym?

Nie należy traktować DDA jako jednej diagnozy psychiatrycznej określającej konkretny zestaw objawów.

Określenie może być pomocne do opisania wspólnego rodzaju doświadczenia: dorastania w rodzinie, w której alkohol jednego lub obojga rodziców miał istotny wpływ na życie dziecka.

To ważne rozróżnienie.

Jeżeli ktoś mówi „jestem DDA”, nie oznacza to automatycznie, że wiemy, jakie ma trudności. Jedna osoba może mieć problem przede wszystkim z zaufaniem. Inna z granicami. Ktoś może odczuwać silną potrzebę kontrolowania sytuacji, a ktoś inny wchodzić w rolę osoby, która zawsze zajmuje się wszystkimi poza sobą.

Są również osoby, które wychowywały się z rodzicem nadużywającym alkoholu i nie rozpoznają u siebie wielu trudności kojarzonych z DDA.

Dlatego zamiast próbować dopasować się do etykiety, warto przyjrzeć się własnej historii i obecnemu funkcjonowaniu.

Jakie cechy przypisuje się DDA?

W internecie można znaleźć rozbudowane listy „cech DDA”. Trzeba podchodzić do nich ostrożnie.

Nie istnieje jeden profil osobowości, który opisuje każdą osobę wychowaną w rodzinie z problemem alkoholowym. Można jednak zauważyć pewne trudności, które u części osób mają związek z doświadczeniami z dzieciństwa.

Mogą to być:

  • trudność z zaufaniem innym osobom,
  • silna potrzeba kontrolowania sytuacji,
  • nadmierne poczucie odpowiedzialności,
  • problemy ze stawianiem granic,
  • trudność z odmawianiem bez poczucia winy,
  • silne reagowanie na krytykę lub konflikt,
  • potrzeba przewidywania nastrojów innych,
  • trudność z proszeniem o pomoc,
  • stawianie potrzeb innych osób przed własnymi,
  • przekonanie, że na akceptację trzeba zasłużyć,
  • trudność z odpoczynkiem i odpuszczaniem kontroli.

Samo rozpoznanie kilku punktów nie oznacza jednak, że „masz syndrom DDA”.

Podobne zachowania mogą mieć różne źródła. Znaczenie ma to, w jakim kontekście powstały, jak często się pojawiają i czy obecnie powodują cierpienie albo utrudniają relacje.

Dlaczego dziecko alkoholika może stać się nadmiernie odpowiedzialne?

Wyobraźmy sobie dziecko, które szybko zauważa, że nie zawsze może liczyć na dorosłych.

Zaczyna samo pilnować obowiązków. Przygotowuje młodsze rodzeństwo do szkoły. Sprawdza, czy rodzic wstał. Próbuje uspokajać konflikty. Dba o to, żeby w domu „wszystko działało”.

Otoczenie może nawet je chwalić.

„Jakie odpowiedzialne dziecko”.

Tylko że odpowiedzialność pojawia się tu nie zawsze dlatego, że dziecko jest wyjątkowo dojrzałe. Czasem jest odpowiedzią na sytuację, w której ktoś musi przejąć zadania należące do dorosłych.

Po latach taka osoba może być świetnie zorganizowana, samodzielna i skuteczna.

Jednocześnie może mieć ogromną trudność z powiedzeniem: „Nie dam rady”, „Potrzebuję pomocy” albo „To nie jest moja odpowiedzialność”.

Cecha, która daje wiele korzyści, może mieć więc również swoją cenę.

DDA a potrzeba kontroli – skąd bierze się ciągłe przewidywanie?

Jeśli dzieciństwo było nieprzewidywalne, kontrola może dawać poczucie bezpieczeństwa.

Dziecko uczy się obserwować.

Po sposobie otwierania drzwi próbuje rozpoznać, w jakim stanie wrócił rodzic. Po tonie głosu przewiduje, czy zaraz zacznie się awantura. Wie, kiedy najlepiej zniknąć do swojego pokoju, a kiedy trzeba zająć się młodszym rodzeństwem.

To może rozwinąć dużą wrażliwość na zachowania innych osób.

W dorosłym życiu niebezpieczeństwa już nie ma, ale mechanizm nadal działa.

Partner odpowiada krócej niż zwykle i natychmiast pojawia się pytanie: „Co zrobiłem/am?”. Szef pisze „porozmawiamy jutro” i trudno przestać analizować wszystkie możliwe scenariusze. Ktoś jest zdenerwowany, więc automatycznie pojawia się potrzeba uspokojenia go.

Człowiek próbuje kontrolować otoczenie niekoniecznie dlatego, że chce decydować za innych.

Czasami po prostu bardzo trudno mu uwierzyć, że może być bezpiecznie również wtedy, gdy nie wie, co wydarzy się za chwilę.

Jak DDA może wpływać na związki?

Bliska relacja może uruchamiać szczególnie dużo dawnych sposobów reagowania.

Jeśli jako dziecko trzeba było stale obserwować emocje rodzica, w dorosłym związku można automatycznie robić to samo.

„Czy jesteś na mnie zły/a?”, „Na pewno wszystko jest w porządku?”, „Dlaczego tak powiedziałeś/aś?”.

Może pojawiać się silny lęk przed konfliktem. Niektóre osoby szybko ustępują, żeby tylko przywrócić spokój. Inne próbują wszystko wyjaśnić natychmiast, bo trudno im wytrzymać napięcie i niepewność.

Problemem może być również stawianie granic.

Jeżeli w dzieciństwie potrzeby dorosłego były zawsze ważniejsze, powiedzenie partnerowi „nie chcę”, „nie zgadzam się” albo „potrzebuję teraz czegoś innego” może wywoływać poczucie winy.

Możliwy jest też przeciwny kierunek: unikanie dużej bliskości, ponieważ zależność od drugiej osoby kojarzy się z ryzykiem rozczarowania.

Nie oznacza to, że osoba DDA jest skazana na trudne związki.

Oznacza natomiast, że warto zauważyć, które reakcje należą do obecnej relacji, a które mogą być echem wcześniejszych doświadczeń.

Czy DDA często wybiera partnera uzależnionego?

Takie twierdzenie jest zbyt dużym uproszczeniem.

Nie można zakładać, że osoba wychowana z pijącym rodzicem automatycznie będzie w dorosłości wiązać się z osobą uzależnioną.

Może się jednak zdarzyć, że pewne wzorce relacji są bardziej znajome.

Przejmowanie odpowiedzialności za partnera. Próby ratowania go. Tłumaczenie jego zachowania. Rezygnowanie z własnych granic. Przekonanie, że jeśli będę wystarczająco cierpliwy/a, pomocny/a albo wyrozumiały/a, druga osoba się zmieni.

To nie musi dotyczyć wyłącznie relacji z osobą uzależnioną.

Podobny mechanizm może pojawiać się wszędzie tam, gdzie jedna osoba bierze na siebie odpowiedzialność za funkcjonowanie drugiej.

Dlatego ważniejsze od pytania „czy DDA wybierają takich partnerów?” jest często pytanie: „Jaką rolę ja przyjmuję w bliskiej relacji?”.

Dlaczego osobie DDA może być trudno stawiać granice?

Granica oznacza między innymi możliwość powiedzenia: „Tego nie chcę”, „Na to się nie zgadzam”, „Nie mogę Ci w tym pomóc”.

Jeżeli jako dziecko człowiek nauczył się, że bezpieczeństwo zależy od dostosowania się do nastroju dorosłych, odmowa może być odczuwana jako coś ryzykownego.

W dorosłości pojawia się więc automatyczne „tak”, a dopiero później złość na siebie.

Ktoś prosi o kolejną przysługę — zgadzasz się.

W pracy pojawia się dodatkowe zadanie — bierzesz je.

Bliska osoba chce porozmawiać, mimo że nie masz już siły — zostajesz.

Dopiero później przychodzi zmęczenie i myśl: „Dlaczego znowu na to pozwoliłem/am?”.

Nauka stawiania granic nie oznacza stawania się egoistą. Może oznaczać uczenie się, że potrzeby innych osób są ważne, ale własne również mają prawo istnieć.

Czy można być DDA i mieć dobrą relację z rodzicem?

Tak.

Dorosła relacja z rodzicem nie musi wyglądać tak samo jak dzieciństwo. Rodzic może przestać pić, rozpocząć leczenie, zmienić swoje zachowanie albo z czasem odbudować część relacji.

Można więc kochać rodzica i jednocześnie uznawać, że jego picie miało wpływ na dzieciństwo.

Można doceniać zmianę i nadal odczuwać złość z powodu tego, czego zabrakło wcześniej.

Można wybaczyć pewne rzeczy, a przy innych nadal potrzebować granic.

Nie trzeba wybierać jednej wersji historii: „mój rodzic był dobry” albo „mój rodzic był zły”.

Relacje rodzinne bywają znacznie bardziej skomplikowane.

Czy trzeba wybaczyć rodzicowi, żeby przepracować DDA?

Nie ma obowiązku wybaczenia jako warunku rozpoczęcia czy zakończenia pracy nad własnymi doświadczeniami.

Dla części osób wybaczenie może mieć znaczenie. Dla innych ważniejsze będzie uznanie własnej krzywdy, przeżycie złości, postawienie granic albo zaakceptowanie, że nie otrzymają od rodzica przeprosin czy wyjaśnień, których potrzebują.

Terapia nie powinna narzucać określonego stosunku do rodzica.

Jej przedmiotem jest przede wszystkim Twoje doświadczenie i to, jaki wpływ ma ono na obecne życie.

Czasem największą zmianą nie jest więc wybaczenie komuś z przeszłości.

Jest nią przestanie organizowania teraźniejszości według zasad, które powstały w tamtym domu.

Jak wygląda terapia DDA?

Terapia DDA nie musi polegać na ciągłym analizowaniu pijącego rodzica.

Punktem wyjścia może być to, co dzieje się obecnie.

Dlaczego trudno Ci odmówić? Co dzieje się, kiedy partner jest niezadowolony? Dlaczego odpoczynek wywołuje poczucie winy? Dlaczego proszenie o pomoc jest tak trudne? Skąd przekonanie, że wszystko trzeba zrobić samemu?

Dopiero później można przyjrzeć się temu, czy obecne sposoby reagowania mają związek z wcześniejszymi doświadczeniami.

W terapii można pracować między innymi nad rozpoznawaniem własnych potrzeb, granicami, poczuciem odpowiedzialności, reakcją na konflikt, zaufaniem i budowaniem relacji, w których nie trzeba przez cały czas obserwować drugiej osoby.

Nie chodzi o obwinianie rodziców za każdą obecną trudność.

Chodzi o zrozumienie, czego nauczyła Cię przeszłość — i sprawdzenie, czy nadal potrzebujesz wszystkich tych zasad.

Kiedy warto zgłosić się na terapię DDA?

Nie trzeba identyfikować się ze wszystkimi opisami DDA, żeby skorzystać z konsultacji.

Warto ją rozważyć, jeśli wychowywałeś/aś się w rodzinie z problemem alkoholowym i zauważasz, że:

  • trudno Ci zaufać innym,
  • nadmiernie odpowiadasz za problemy bliskich,
  • trudno Ci mówić „nie” bez poczucia winy,
  • konflikt uruchamia bardzo silny lęk lub potrzebę natychmiastowego działania,
  • często ignorujesz własne potrzeby,
  • potrzebujesz dużej kontroli, żeby poczuć się bezpiecznie,
  • trudno Ci prosić o pomoc,
  • stale obserwujesz emocje innych osób,
  • w relacjach często przyjmujesz rolę osoby ratującej lub opiekującej się,
  • widzisz, że podobne trudności powtarzają się w kolejnych związkach.

Podczas terapii indywidualnej w Gliwicach można przyjrzeć się temu bez konieczności dopasowywania całego swojego życia do etykiety DDA. Punktem wyjścia są konkretne trudności, których doświadczasz dzisiaj.

DDA – czy można uwolnić się od schematów z dzieciństwa?

Nie można zmienić domu, w którym się dorastało.

Można jednak stopniowo zmieniać znaczenie, jakie wyuczone wtedy sposoby reagowania mają w dorosłym życiu.

Nadmierna odpowiedzialność mogła kiedyś pomagać utrzymać rodzinę w całości. Czujność pozwalała szybciej zauważyć zagrożenie. Unikanie konfliktów mogło chronić przed awanturą. Nieproszenie o pomoc ograniczało ryzyko kolejnego rozczarowania.

Te strategie nie pojawiły się bez powodu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy dorosły człowiek nadal musi według nich żyć, mimo że okoliczności już się zmieniły.

Dla jednej osoby zmianą będzie pierwsze „nie” wypowiedziane bez wielkiego tłumaczenia. Dla innej — pozostawienie komuś odpowiedzialności za jego własny problem. Dla jeszcze innej — powiedzenie partnerowi wprost, czego potrzebuje, zamiast próbować przewidzieć jego reakcję.

Nie chodzi o stanie się zupełnie innym człowiekiem.

Chodzi raczej o odzyskanie możliwości wyboru: czy chcę zareagować w ten sposób, czy robię to automatycznie, bo kiedyś właśnie tak trzeba było przetrwać trudną sytuację.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co oznacza skrót DDA?

DDA oznacza Dorosłe Dzieci Alkoholików. Określenie odnosi się do dorosłych osób, które wychowywały się w rodzinie, gdzie problem alkoholowy rodzica lub opiekuna wpływał na funkcjonowanie domu.

Czy DDA jest diagnozą?

DDA nie należy traktować jako jednej diagnozy psychiatrycznej z identycznym zestawem objawów u każdej osoby. Określenie opisuje przede wszystkim kontekst dorastania. Konkretne trudności i ich wpływ na życie warto oceniać indywidualnie.

Jak DDA zachowuje się w związku?

Nie istnieje jeden sposób funkcjonowania osób DDA w relacjach. U części mogą pojawiać się trudności z zaufaniem, granicami, konfliktem, nadmiernym poczuciem odpowiedzialności lub potrzebą kontrolowania sytuacji. Nie oznacza to jednak, że każda osoba wychowana w rodzinie z problemem alkoholowym będzie miała takie trudności.

Czy każde dziecko alkoholika staje się DDA z problemami w dorosłości?

Nie. Dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym może wpływać na rozwój i późniejsze funkcjonowanie, ale jego konsekwencje nie są identyczne dla wszystkich. Znaczenie mają również inne relacje, doświadczenia, zasoby i dostępne wsparcie.

Czy terapia DDA ma sens wiele lat po wyprowadzce z domu?

Tak, jeśli doświadczenia z dzieciństwa nadal wpływają na obecne relacje, emocje lub zachowania. Terapia może koncentrować się przede wszystkim na tym, co dzieje się obecnie, i dopiero w tym kontekście wracać do historii rodzinnej.